fbpx

UWAGA! Znaleziony pantofelek, poszukujemy pięknej stopy!

👠 Dzisiaj trochę o stopach. Wielkimi krokami zbliża się zabawa sylwestrowa. Może w tym roku to Ty będziesz kopciuszkiem i o północy zgubisz pantofelek… ? Warto zatem zadbać o swoje stopy 🙂  Dzisiaj pod lupę idzie pielęgnacja stóp w zaciszu domowym 🙂

Często narzekamy na pękającą skórę na piętach oraz na przesuszone skórki wokół palców. Czasem tworzą nam się zgrubienia na podeszwie stopy. Po całym dniu pracy, wreszcie gdy zrzucamy obuwie doznajemy szoku… nasze stopy bolą, pieką i są opuchnięte. 😭 Czy wiecie jak temu zaradzić ?

Zacznijmy od podstaw !!

1. WYGODNE BUTY 👠
– Zrezygnuj z wysokich obcasów albo przynajmniej z ich częstego noszenia. Zbyt częste noszenie butów na obcasie pogarsza krążenie krwi- stopy przez nie puchną.
– Noś buty z szerokimi noskami,Obuwie ze szpicem uniemożliwiaj swobodne poruszanie palcami, może być przyczyniają powstawiani halluksów. Dlatego ulubione buty w szpic zostaw na specjalne okazje. Szczególnie jeśli ktoś w najbliższej rodzinie boryka się z halluksami.
– Jeśli czujesz ból, w którejś części stopy i widzisz w niektórych punktach widoczne zgubienia zainwestuj w specjalnie wykonane wkładki ortopedyczne

2. „ZDROWY” UBIÓR 👗
Unikaj zbyt ciasnych ubrań ( szczególnie spodni i skarpet) ponieważ utrudniają mikrokrążenie. W rezultacie mogą powodować obrzęki i ból kończyn.

3. ZDROWA DIETA I ODPOWIEDNIE NAWODNIENIE ORGANIZMU 🍲

4. ODPOCZYNEK 💤
Odpoczywaj z uniesionymi nogami. W pracy staraj się zmieniać pozycję co jakiś czas. Tak, aby raz stać raz siedzieć. Staraj się nie zakładać „nogi na nogę”. Dzięki temu cyrkulacja krwi będzie lepsza i unikniesz obrzęków i żylaków.

5 .ĆWICZENIA 🏁
Tutaj nie muszę nic dodawać… wiadomo „sport to zdrowie” 🙂

6. MASAŻ 😄
Masuj energicznie nogi. Masaż powinien zaczynać się od stóp i kierować się w stronę bioder. Pozwala to na pobudzenie krążenia. Następnie można zadbać o kosmetyczną pielęgnację stóp:

7. PEDICURE 👠
Swoje stopy możesz oddać w ręce specjalisty w gabinecie kosmetycznym lub podologicznym.
Jeśli chcesz zadbać o stopy w domu, poniżej przedstawiam krok po kroku, jak wykonać go samodzielnie:

  • Kąpiel
    Z dodatkiem ulubionej soli morskiej.
  • Opracowanie podstawy stopy
    Jeśli warstwa zgrubiałego naskórka jest znaczna, najpierw zetrzyj ją specjalną tarką do pedicure– ale nie za mocno, bo pozbawisz stopy warstwy ochronnej i będą bardziej podatne na urazy.
  • Peeling stop
    – Masaż podczas aplikacji peelingu usprawni krążenie,
    – zrelaksuje stopy,
    – ułatwi późniejsze opracowanie skórek wokół paznokci,
    – przygotuje skórę do lepszego wchłaniania substancji odżywczych i kremów lub masek.
    – usunie resztki zrogowaciałego naskórka
    Tu znajdziecie recepturę przykładowego peelingu DIY.
  • Odsunięcie skórek
    Gdy skórki są jeszcze twarde, można na nie zaaplikować specjalny preparat zmiękczający skórki i następnie odsunąć je drewnianym patyczkiem
  • Nadanie kształtu paznokci
    Skróć je i wyrównaj pilnikiem (tekturowym lub szklanym, metalowe szarpią płytkę). Nadaj paznokciom naturalny kształt, zgodny z opuszką palca. Nie opiłowuj ich zbyt głęboko po bokach, bo zaczną wrastać.
  • Krem pielęgnacyjny
    Stosuj krem silnie nawilżający, natłuszczający na wieczór a w ciągu dnia żele które zawierają np. wciąg z kasztanowca który zmniejsza obrzęki i opuchnięcia
  • Maska
    Nawilżająca, łagodząca, chłodząca- wybierz to co lubisz najbardziej!

Powodzenia w walce o piękne stopy! I szampańskiej zabawy sylwestrowej 😀 💖

Domowy peeling na święta!

Dzisiaj post z serii DIY, czyli „zrób to sama”!

Święta tuż tuż… Nie wiem jak Wy, ale ja nie czuję „magii świąt” w tym roku… Pewnie przez tą wiosenną pogodę. Oczywiście nie śmiem narzekać na to, że nie muszę skrobać szyb w aucie z rana oraz chodzić w puchowej kurtce Ale tak tyci tyci śniegu by się przydało ⛄ Chociaż w górach ❤️

Aby wprowadzić się w trochę bardziej świąteczny nastrój postanowiłam zrobić domowy, aromatyczny peeling z cynamonem oraz goździkami. Receptura jest niezwykle prosta, zapachy pobudzają zmysły, a składniki działają pozytywnie nie tylko na skórę, ale i na nasz nastój .

Do domowego „świątecznego” peelingu potrzebujesz:

  • 150 -200g białego lub brązowego cukru
  • 1 łyżka cynamonu
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 1 łyżka miodu
  • 4 goździki

Miód mieszamy z olejem, dodajemy do cukru. Następnie dodajemy cynamon. Goździki mielimy, siekamy (jak komu wygodniej, byle były drobne ☺️) i dodajemy do reszty składników. Wszystko dokładnie mieszamy i odstawiamy do lodówki na około pół godziny. Jeśli konsystencja jest zbyt gęsta dodaj jeszcze trochę oleju kokosowego. Taki peeling to samo zdrowie i natura!

Co do samych cudownych właściwości składników wymienionych w peelingu:

  • miód – działa bakteriobójczo, zmniejsza ryzyko powstawania bliznowców,
  • goździki – niszczą wolne rodniki, działają antyseptycznie i przeciwbakteryjnie. Są bogate w witaminy A i C. Przyspieszają metabolizm.
  • cynamon – przyspiesza przemianę materii, opóźnia starzenie się komórek.
  • olej kokosowy – nawilża, wygładza i sprawia, że skóra staje się bardziej aksamitna i miękka.

Zachęcam do stosowania! Tym samym, życzę Wam Wesołych i Spokojnych Świąt Piękne Kobietki!

Chcesz jak najdłużej cieszyć się piękną cerą bez zmarszczek?

Moja cera lubi płatać figle… A to się przesusza i nadmiernie złuszcza lub z drugiej strony przetłuszcza i świeci…

Ale najgorsze jest to, że… zauważyłam pierwsze zmarszczki 😝 Głównie tzw. „kurze łapki” w okolicy powiek. Pocieszam się tym, że posiadaczami owych „ozdobników” są osoby, które często się uśmiechają 😜😄 A przecież śmiech to zdrowie 🙂

Abyś jak najdłużej mogła cieszyć się gładką cerą musisz przestrzegać kilku zasad.

O to i one, kolejność nie jest przypadkowa 😏 Te rzeczy, które zostały wypisane na początku mają największy wpływ:

  1. Nie pal papierosów! Nie od dziś wiadomo, że negatywnie wpływają na nasze zdrowie i kondycję skóry. Oprócz zmarszczek cera robi się szaro-żółta i pozbawiona blasku.
  2. Nie nadużywaj słońca i solarium.. Kto nie lubi smażyć się na słonku? Od czasu do czasu nie zaszkodzi, ale leżenie plackiem… z tego zrezygnuj. Skóra narażona na nadmierną ekspozycję słoneczną o wiele szybciej się starzeje 🙁 Stosuj filtry przeciwsłoneczne i kremy silnie nawilżające.
  3. Zawsze zmywaj makijaż przed pójściem spać. Skóra też musi odpocząć i „oddychać”
  4. Pij wodę! Kawa i herbata się nie liczą 😉

Jak mawiał mój profesor „znajdą się i wyjątki, wszystko zależy od genów”. Co to miało oznaczać? Nic innego jak to, że jeśli nasza mama lub babcia nie stosowały się do tych zasad, a mają buzię jak przysłowiowa pupka niemowlaka to masz spore szanse, że tak samo będzie z Tobą 🙂

Żadna z Nas go nie lubi… Każda chce się go pozbyć… Mowa oczywiście o…?!

Cześć i czołem! Trochę mnie nie było, ale budowanie Krainy Relaxu i Piękna wymaga czasu, a nie chcę pisać nic na kolanie 🙂
Aktualnie leżę i choruję… czasu na rozmyślenia całkiem sporo… i tak myślę o czym by tu dzisiaj napisać…

Mam! Dzisiaj luźno o cellulicie ( nie mylić z cellulitisem, który jest groźną chorobą tkanki łącznej o podłożu bakteryjnym) Taaaak dzisiaj o tym małym „podłym, niechcianym kompanie”, który towarzyszy wielu z Nas. Pewnie zauważyłyście, że niektóre bardziej krągłe kobiety nie borykają się z tym problemem, a tym szczuplutkim towarzyszy skórka pomarańczowa. Dzieje się również odwrotnie. Nie ma reguły co do typu figury, a obecności cellulitu. Więc w czym rzecz?

Cellulit głównie pojawia się przy złej diecie, problemach hormonalnych, noszeniu zbyt obcisłej odzieży oraz bielizny… i braku aktywności fizycznej! Problem ten w większej lub mniejszej mierze dotyczy ok 98 % populacji płci Pięknej… „juuuupi”. Tylko nieliczne szczęściary nie mają w ogóle cellulitu. Powiem więcej – coraz częściej cellulit pojawia się też u…Panów.

Cellulit dzielimy na wodny i tłuszczowy, ale pomińmy dokładną klasyfikację. Nie chcę Was zanudzać. Najważniejsze jest to, co możemy zrobić, aby się go pozbyć!
Myślisz… „to niemożliwe, jest ze mną od zawsze”. Jeśli Twoja mama, babcia borykały się również z tym problemem, to nie jest wykluczone, że masz to w „genach”. Jednak nic straconego!

O tym, że ZDROWA dieta (nie zawierająca żywności przetworzonej, fast foodów itp.) i ćwiczenia są kluczem do sukcesu przekonałam się sama. Wszystkie moje koleżanki zawsze mówiły… jak Ty to robisz, że nie masz cellulitu… niczego sobie nie odmawiasz, a go po prostu nie ma… Było tak do czasu… W końcu i u mnie zagościł pasażer na gapę… Jak to się mogło stać?

Zaczęłam jeść coraz szybciej, coraz więcej poza domem gotowych dań, fast foodów, obojętnie co byle coś zjeść… 🍔🍟

Przestałam ćwiczyć tyle co kiedyś. Wszystko przez nawał pracy, studia… i wymagającą szefową. Po całym dniu pracy, po studiach nie chciało mi się już nic, usprawiedliwiałam się sama przed sobą – „tak ciężko pracujesz, musisz odpoczywać”. Oczywiście, ALE jeśli tylko uda Nam się zmotywować i podnieść z kanapy to oprócz satysfakcji i energii po treningu otrzymamy również bonus w postaci gładkiej skóry 🙂

To prawda, że wcześniej nie odmawiałam sobie czekolady, lodów czy innych grzeszków, ale również starałam się przyrządzać zdrowe posiłki w domu stosując kilka prostych zasad. Dietetykiem nie jestem, ale nie trzeba nim być, aby przyswoić kilka prostych reguł… i obserwować swoje ciało 🙂

Oto kilka z nich:

  • Ziół, kiełków oraz ostrych aromatycznych przypraw nigdy za wiele! Przyprawa z ostrej papryki oraz kurkuma pobudzają krążenie i redukują poziom toksyn!
  • Od dzisiaj jemy ryyyybki bo to w nich znajdziemy między innymi kwasy omega 3, które przyspieszają spalanie tkanki tłuszczowej 🐟
  • Buraki i pomidory – sok z buraka, pomidora, lub pomidorówka, a nawet ketchup – wszystkie wymienione zawierają likopen, który zapobiega zatrzymywanie nadmiaru wody w organizmie!
  • Jedz chude mięso, świnkę zostaw na specjalną okazję… np. obiad u babci 😛 bo jak wiadomo wtedy nie da się powiedzieć „ nie dziękuję”. 🐷
  • Pijemy wodę! Nawet te 1,5l na początek będzie dobre 🙂 Pamiętajmy, że kawa i herbata nie wliczają się w codzienny bilans spożycia wody 😛
  • I zielona herbata.. 🍃 <3 Pamiętaj, żeby nie zalewać herbaty wrzątkiem, należy odczekać kilka minut, aby temperatura spadła do ok 80 stopni. W innym wypadku zabijamy „cudowne” składniki jakie posiada zielona herbata. Naprawdę warto ją pić 2 do 4 filiżanek dziennie. Hamuje ona wchłanianie tłuszczów z dań oraz stymuluje uwalnianie z komórek zmagazynowanego tłuszczu. Oprócz tego ”hamuje” nasz apetyt, ponieważ reguluje poziom glukozy.
  • Woda z cytryną miodem i imbirem🌱 nie tylko poprawia perystaltykę jelit, przyspiesza metabolizm, ale również poprawia naszą odporność oraz detoksykuje organizm, a w dodatku jest pyszna 🙂 czyli same plusy!
  • Masaż! Tak, zafunduj swojej skórze masaż (może być na oliwce lub ulubionym balsamie) zacznij od delikatnego głaskania, następnie wprowadź mocniejsze ruchy rozcierające, ugniatające i lekko „szczypiące”.
  • Peeling – możesz wykonać go sama, wystarczy: drobno mielona kawa i… gotowe ! Nanieś niewielką ilość w miejsce gdzie występuje cellulit i masuj okrężnymi ruchami od dołu ku górze. Poprawi to mikrokrążenie i przyspieszy metabolizm tkanek.
  • Wyeliminuj napoje słodkie, gazowane… wszystkie „soczki”🍺 . Jeśli już umierasz, bo zbliżają się „te dni” i muuuusisz to wypij… kompot 🙂 babcia napewno się ucieszy. A skórka pomarańczowa zostanie tylko na pomarańczy. 🍊
  • Papa kupne ciasteczka, witajcie domowej roboty ciastka owsiane z dodatkiem orzechów i owoców. Nie dość, że są pyszne to zdrowe i bogate w błonnik! Ponad to świetnie nadają się na zdrową przekąskę w zabiegany dzień. 🍰
  • Na kanapie siedzi leń, nic nie robi cały dzień… od czasu do czasu każdemu się należy, ale żeby tak ciągle? Podnieś się i metodą małych kroczków zacznij robić cokolwiek 🙂 lepsze 5 minut przysiadów, niż nic nie robienie 🙂 następnym razem dodaj 5 minut skakanki itd itd… 👯Spróbuj wprowadzić te proste zasady, a napewno zobaczysz poprawę kondycji swojej skóry! Ja już wyprobowałam 😉

Trzymam kciuki! 😘

Pomieszanie z poplątaniem… czyli jak pielęgnować włosy!

Która z nas nie marzy o… 👸

Pięknych, błyszczących i grubych włosach… 🙂

To one niewątpliwie są atutem kobiecości. Pomijając gusta co do rodzaju fryzury (włosy do pasa czy krótka chłopięca fryzura, kręcone czy proste, rude czy blond) to każda z Nas marzy o tym by włosy były gładkie, mocne i zdrowe! Dzisiaj kilka porad, które poprawią kondycję Waszych włosów.

Zacznijmy od początku… a więc od szczotkowania.

W wielu czasopismach czy na forach internetowych można przeczytać „wybierz grzebień z szeroko rozstawionymi ząbkami” lub „używaj szczotek z naturalnym włosiem”. Te „sprzęty” mają za zadanie szybko i dokładnie rozczesać nasze włosy i nie naruszyć ich struktury ( przynajmniej tak twierdzą 😛 ). Ja natomiast powiem tak: czeszcie się tym czym Wam najwygodniej! Nie ważne czy to szczotka, czy grzebień czy jedno i drugie. Dlaczego? Dlatego, że bardziej istotne jest to, jak szczotkujemy włosy, a nie czym 🙂 Nie dla każdego rodzaju włosów odpowiedni będzie grzebień. Tak jak nie dla każdego odpowiednia będzie szczotka. U mnie jak dotąd najlepiej sprawdza się tangle teezer (mam ją już od ok. 2 lat) i szczerze ją polecam! Co do samego sposobu czesania włosów – nie szarp ich i nie szczotkuj „na siłę” od czubka głowy. Zacznij od końcówek włosów i stopniowo rozczesuj je coraz wyżej- ku górze. Dzięki temu nie będziesz łamać włosów. Jest z tym trochę zabawy ale uwierz- warto 🙂

To czy i jak będą rosły oraz wyglądały Nasze włosy zależy w dużej mierze od kondycji owłosionej skóry głowy (innymi czynnikami wpływającymi na wygląd włosów mogą być problemy hormonalne, stres itp).  Dlatego szampon wybieramy do rodzaju skóry głowy nie włosów 🙂 Sucha skóra głowy- wybieraj szampon nawilżający itd.

Równie ważny jest sposób w jaki myjemy „włosy”… Szampon rozcieramy w dłoniach i nakładamy na zwilżoną wcześniej skórę głowy. Produkt rozcieramy okrężnymi ruchami na głowie. Wykonując przy tym delikatny masaż, który pobudza mikrokrążenie.

Odżywkę podobnie jak szampon dobieramy do rodzaju skóry owłosionej głowy. Powiecie- „aaaaale jak to, przecież odżywka jest do włosów”.  Najprościej tłumacząc „to co i jak wyrasta nam z głowy zależy od skóry, na której rośnie  ”.

Nie bój się wprowadzić olejowania włosów. Naturalne oleje posiadają wiele właściwości, między innymi: nadają blask włosom, wygładzają ich strukturę, odżywiają oraz pięknie nawilżają.

Pamiętaj kochana o tym aby używać kilku olei na zmianę. Uchroni Cię to przed „przyzwyczajeniem” włosów do jednego oleju. Polecam tworzenie własnych mieszanek z olei również tych spożywczych ( zawsze można je wykorzystać później w kuchni 🙂 ) lub kupna gotowych mieszanek ( w sklepach z kosmetykami naturalnymi). Więcej o olejowaniu i tworzeniu własnych „mikstur” napiszę innym razem..a teraz uciekam myć głowę 😛

Buziaki kochane i do następnego „zaczytania” 👸

Toksyna botulinowa dla każdego.

Dzisiaj trochę bardziej „inwazyjnie”, bo o toksynie botulinowej. 💉

Kolejna dawka informacji w pigułce 😏

Miłej lektury Słoneczka 📖

Przez większość znana pod nazwą „botox” – jest to jedna z wielu nazw handlowych preparatu zawierającego toksynę botulinową.

Wielokrotnie usłyszałam lub natchnęłam się na wzmiankę w kolorowym czasopiśmie „Pani XXX wybotoksowała sobie usta”. Jest to oczywiście kompletna bzdura – BTX nie ma właściwości „wypełniających”! Jeśli jednak chcecie uzyskać piękne ponętne usta… jednym z wielu rozwiązań będzie podanie kwasu hialuronowego. 👄

Toksyną botulinową można wygładzić zmarszczki mimiczne, inaczej nazywane dynamicznymi. Nazywa się tak zmarszczki, które powstały wskutek nadmiernej aktywności mięśni twarzy.

Co ciekawe, w Polsce dopuszczalne jest stosowanie BTX w celach estetycznych, tylko do korekcji zmarszczek w okolicy czoła i leczenia lokalnej nadpotliwości dołów pachowych, dłoni oraz stóp.

Lekarz przed wykonaniem zabiegu przeprowadza szczegółowy wywiad, w którym wyklucza przeciwskazania. Główne z nich to :

  • Uczulenia na składniki preparatu np. albuminę.
  • Znieczulenie ogólne lub miejscowe.
  • Ciąża i karmienie piersią.
  • Leki zmniejszające intensywność oddziaływania BTX.
  • Leki zwiększające intensywność oddziaływania BTX.
  • Choroby zmieniające działanie BTX.
  • Chorzenia o podłożu nerwowo-mięśniowym.

Pierwsze efekty po zabiegu, skierowanym na usuwanie zmarszczek, następują najkrócej po 24-48 godzinach od podania preparatu. Natomiast rozluźnienie mięśni widoczne jest od 3 do 10 dnia od iniekcji. Pełne działanie toksyny botulinowej następuje do dwóch tygodni od dnia podania preparatu.

Wstrzykiwanie zbyt dużych dawek lub zbyt często może prowadzić do wytworzenia przeciwciał przeciwko danemu serotypowi toksyny botulinowej. Czyli w rezultacie braku efektów leczenia w przyszłości.

Po podaniu toksyny botulinowej mogą pojawić się efekty niepożądane. Najczęściej występującym efektem jest opadająca powieka górna lub obniżenie brwi. Efekt ten mija jednak między 2, a 6 tygodniem.
Należy pamiętać o tym, iż działanie toksyny botulinowej jest całkowicie odwracalne. Nie pozostają zatem żadne trwałe efekty niepożądane.

Efekt utrzymujący się po zabiegu różni się w indywidualnych przypadkach. Badania dowodzą, iż przy korekcji zmarszczek są to średnio 4 miesiące, a w leczeniu miejscowej nadpotliwości sięgają nawet do 12 miesięcy od dnia podania BTX.

Zabieg z zastosowaniem toksyny botulinowej można powtórzyć po osłabnięciu lub ustąpieniu widocznych efektów po wcześniejszej iniekcji. Nie wcześniej jednak niż 12 tygodni od poprzedniego zabiegu.

A na koniec ciekawostki:

1) Laseczka jadu kiełbiasianego została odkryta i opisana w 1897 roku przez profesora Emile Pierre van Ermengema, który nazwał ją Clostridium botulinum.

2) Alastair Carruthers i Jean Carruthers byli inicjatorami użycia toksyny botulinowej w dermatologii estetycznej. Dokonali odkrycia iż u pacjenta, który był leczony toksyną botulinową typu A z powodu kurczu powiek, zmarszczki mimiczne danej okolicy uległy wygładzeniu.

3) Toksyna botulinowa znalazła zastosowanie nie tylko przy korekcie zmarszczek i leczeniu nadpotliwości. Stosuje się ją również w okulistyce, leczeniu migren oraz innych jednostek chorobowych takich jak:

  • Kręcz karku.
  • Połowiczny kurcz twarzy.
  • Kurcz powiek.
  • Stopa końsko-szpotawa.

Mam nadzieję przybliżyłam Wam chociaż troszkę tę „toksynkę” 🙂 i nie jest już ona dla Was taka straszna jak nazwa mogłaby wskazywać 😛

Peeling chemiczny w pigułce!

Długo zastanawiałam się o czym napisać… Zmiana pogody nie wpływa na mnie korzystnie 😛 Zmęczenie, niezdecydowanie i rozdrażnienie. Kiedy już zdecydowałam, co tym razem wezmę na świecznik, spędziłam niemalże pół dnia nad tekstem, którego nie opublikowałam… Dlaczego? A no dlatego, że był zbyt „ciężki” i suchy… Za dużo było w nim chemii, biochemii itp.

Zmieniłam koncepcję wpisu na „wiedzę w pigułce” o peelingach chemicznych, czyli kwasach. Krótko mówiąc: wszystko to, co z mojego punktu widzenia najistotniejsze i najciekawsze.

I tu standardowo powinien pojawić się podział hydroksykwasów na 3 grupy… I opis, jakie kwasy w każdej z nich się znajdują… Od tych informacji aż roi się w internecie. Zrobiłby się z tego niezły wywód… 🙂 

Każdy kwas oprócz „odgórnie” przypisanych właściwości „poszerza” spektrum swojego działania w zależności od kilku czynników: 

– ph- i tu ciekawostka istotna dla Nas konsumentów- im niże ph, tym „działanie kwasu mocniejsze”. Jednak na produktach do pielęgnacji domowej rzadko umieszczone jest ph.

– stężenie- czyli zawartość % kwasu w produkcie.

– forma- czy jest to produkt w formie żelowej, kremowej itp. Głównie produkty profesjonalne występują w formie roztworu alkoholowego (są silniejsze, bardziej drażniące) lub w formie roztworu żelowego (mają delikatniejsze działanie, bardziej powierzchowne). Jeśli chodzi o produkty do stosowania w domu to najczęściej kwasy znajdziemy w kremach czy żelach do mycia twarzy. Pamiętajcie kochane, że jeśli zdecydujecie się na sięgnięcie po taki krem, musicie stosować ochronę przeciwsłoneczną – filtry przeciwsłoneczne (szczególnie w okresie letnim). Krem z kwasami proponuję stosować zamiennie z Waszym ulubionym kremem do codziennej pielęgnacji. W ten sposób macie większą gwarancję, iż nie pojawią się podrażnienia i skóra „nie przyzwyczai” się do działania kwasu zawartego w kremie.

Wskazania

Jak już wspominałam, każdy kwas ma swój „obszar działania”. Jednak nie będę Was tym zanudzać. Osoba wykonująca zbieg zdiagnozuje problem i wybierze odpowiedni rodzaj peelingu chemicznego. Poniżej podaję ogólne wskazania do wykonania eksfoliacji (złuszczania) za pomocą kwasów:
– trądzik pospolity,
– trądzik różowaty i rumień,
– blizny potrądzikowe,
– przebarwienia różnego pochodzenia,
– skóra palacza, poszarzała, 
– skóra pozbawiona jędrności i elastyczności,
– drobne zmarszczki,
– skóra zanieczyszczona z ogniskami zapalnymi, wypryskami, zaskórnikami itp.,
– skóra odwodniona i przesuszona,
– problemy z keratynizacją naskórka,
– zapalenie mieszków włosowych,
– drobne rozstępy,
– skóra pozbawiona blasku.


Przeciwskazania

Oczywiście przed przystąpieniem do zabiegu należy wykluczyć :
– ciąża,
– aktywna opryszczka w obszarze zabiegowym,
– inne zapalenia wirusowe lub bakteryjne w okolicy wykonywanego zabiegu,
– okres laktacji,
– menstruacja (względnie),
– przerwana ciągłość naskórka w miejscu zabiegowym,
– uczulenie lub nadwrażliwość na kwasy,
– skóra podrażniona.

Jak często wykonywać zabiegi i w jakim okresie?

Zabiegi najlepiej wykonać w serii, która liczy w zależności od rodzaju kwasu i Waszego problemu od 3-10 zabiegów. Najlepiej rozpocząć kurację w okresie wiosennym lub jesiennym. W lecie spore słońce może przysporzyć Wam przebarwień posłonecznych, ponieważ skóra po eksfoliacji jest bardziej wrażliwa. W zimę zaś minusowa temperatura i wiatry wpływają również niekorzystnie. Może pojawić się kruchość naczyń krwionośnych czy przesuszenie skóry.

Po zakończonej serii zabiegów zaleca się wykonanie ok. 2 razy w roku zabiegu „przypominającego”. Zabieg taki pozwoli jeszcze dłużej cieszyć się efektami, a ponad to ponownie zastymuluje naszą cerę i poprawi jej kondycję. Zabiegi złuszczające wykonujemy w zależności od problemu, obszaru ciała (peelingi z powodzeniem możemy stosować na ciało jak i skórę owłosioną głowy) oraz rodzaju peelingu w przerwach od 7 (delikatne, powierzchowne kwasy) do 30 dni (silnie drażniące, stymulujące kwasy)

Należy pamiętać o bardzo ważnej kwestii- ochrona przeciwsłoneczna. Którą, de facto każda z nas powinna stosować przez cały rok 😛 Jest to gwarant długowiecznie pięknej cery… ale o tym innym razem 🙂 Pamiętajcie, że jeśli pojawi się jakaś „odchodząca skórka” po zabiegu.. nie zrywamy jej, w przeciwnym razie mogą powstać przebarwienia! Złuszczanie zależy od tego, jaki rodzaj kwasu został użyty, może być silne, widoczne, a może być prawie niezauważalne „łupieżowe”. 

Eksfoliacja kwasami to jeden z moich ulubionych zabiegów! Doświadczony kosmetolog po zdiagnozowaniu cery i jej problemów z użyciem peelingów chemicznych jest w stanie zdziałać cuda!!! Prawie z każdym problemem! A efekty są widoczne niemalże od razu 😉

Dzisiaj coś o dłoniach.

Mamy jesień, coraz bardziej szaro i ponuro… Nasza skóra staje się przesuszona, szorstka, a skórki wokół paznokci zaczynają żyć własnym życiem. Jeśli też tak masz, to trafiłaś idealnie 😊 Ten post jest dla Ciebie!

W okresie jesienno-zimowym Nasze dłonie wymagają nieco większej uwagi.

Oto kilka porad, które pomogą Nam zadbać o piękne dłonie.

  1. Peeling – polecam peeling cukrowy, solny może być zbyt drażniący. Te z Organique są naprawdę godne uwagi! Zabieg powtarzaj raz/dwa razy w tygodniu. Złuszczy to nie tylko martwy naskórek, ale wpłynie pozytywnie na mikrokrążenie. Więc jeśli masz problemy również z zimnymi dłońmi to strzał w 10.
  2. Maska – na rynku mamy dostępnych wieeele produktów tego typu. A więc który z nich wybrać? Jeśli nie wiemy, lub nie mamy maski do dłoni, możemy użyć nasz ulubiony krem do rąk. Nakładamy go wtedy grubo 😊 nie żałujemy. Jak nutelle na kanapkę 😛 Owijamy łapki folią spożywczą i.. prawie gotowe, możemy założyć rękawiczki i poleżeć przed TV 😊 Ja polecam maść z witaminą A. Znajdziecie ją w aptece. Kosztuje grosze, a potrafi zdziałać cuda! Maskę nakładamy raz/dwa razy w tygodniu.
  3. Kąpiel – kąpiel dla naszych dłoni, to coś co tygryski lubią najbardziej. Dla ekstremalnie suchych dłoni i skórek „wichurek” : Podgrzana oliwa z oliwek z miodem. Opcjonalnie możemy dodać sok z cytryny. W tej miksturze moczymy dłonie ok 10 min. Oliwa z oliwek- nawilży dłonie, miód- zadziała jak kojący plaster, a cytrynka- nada zdrowy, świeży kolor paznokciom. Warto też wypróbować kąpieli w mleku i miodzie (również całego ciała- niesamowity efekt!!!). Mleko wygładza skórę dzięki zawartym w nim kwasie mlekowym. Kleopatra miała rację…. 😉
  4. Krem – UWAGA! jeśli masz nałożyć krem minutę przed wyjściem na dwór, lepiej odpuść sobie aplikację! Pamiętajcie kochane krem nakładamy ok 15 min przed wyjściem, aby skóra mogła go zaabsorbować 😊 Mowa o wszystkich kremach, nie tylko tych do rąk 😛 Co do kremu- tu już pozostawiam Wam wybór. Ja uwielbiam naturalne masło shea, oporne w aplikacji, ale pięknie nawilża (pozostawia na skórze tłusty film więc nadaje się do masażu)
  5. INNE – zabieg z ciepła parafina, której pewnie nie muszę Wam przedstawiać. Jeden z bardziej popularnych i cenionych zabiegów w gabinecie kosmetycznym. Wygładza skórę, działa kojąco i poprawia krążenie. Jeśli jeszcze nie próbowałaś- musisz się poprawić 😉

Dbajcie o swoje łapki!

Trochę nieśmiało ale… Jestem! 

Witam Was bardzo serdecznie!
Każdego z osobna i wszystkich razem! 
Pomysłów na prowadzenie/pisanie bloga było kilka…
No tak, pomysł był… I tak jak szybko się narodził, tak szybko umierał. 

Ale teraz Moi mili, właśnie teraz nie ma już odwrotu! Postanowiłam nie tylko marzyć ale również działać 🙂

Dlaczego teraz? Właśnie dopieszczam swoje pierwsze ukochane dziecko. Które zadebiutuje na przełomie listopada/grudnia tego roku. Co to będzie? Będzie to miejsce we Wrocławiu tworzone z myślą o Nas kobietach i Naszych potrzebach – ciała i ducha 🙂 Brzmi jak magia? Obiecuję, że będzie to magiczne miejsce. 

Tematyką przewodnią bloga będzie Piękno… w każdej postaci. Pielęgnacja ciała, nowinki kosmetyczne, recenzje produktów i róóóżne ciekawostki z branży beauty i NIE TYLKO 😉

Dla ciekawskich, więcej info na temat magicznego miejsca na Facebooku oraz www.sylia.pl