Jak wybrac kosmetyki do pielęgnacji?

Pielęgnacja domowa. Jaką wybrać? Który produkt będzie idealny dla mnie?

Czy zdażyło się Wam stać przed dylematem – jaki krem/tonik/maska etc. będzie najlepszy dla mojej cery? Jeśli tak, to zapewne wiecie jak trudnym zadaniem jest znalezienie „złotego” kosmetyku.

Na to jaki wybrać, nie ma jednej recepty dla wszystkich. Jednak są czynniki, na które warto zwrócić uwagę. ☝️

Najlepiej w takiej kwestii skonsultować się ze specjalistą. Dzięki temu mamy pewność, że nie będziemy błądzić po markach i preparatach oraz, że nie pogorszymy stanu swojej cery. Jeśli nie macie nikogo zaufanego to zachęcam do zasięgnięcia opinii u najbliższych znajomych na temat dobrego gabinetu kosmetycznego lub przeszukania internetu 🙂 Kosmetolog dokładnie przyjrzy się Waszej cerze, wyłapie wszystkie niedoskonałości, a przede wszystkim zdiagnozuje cerę. Specjalista nie tylko pomoże w doborze odpowiednich preparatów do pielęgnacji w domu. Podpowie co robić w konkretnych przypadkach (jak ja to nazywam – „elementarz zdrowej skóry”). Przynajmniej w moim salonie tak to wygląda 😉

A teraz czym kierować się lub też nie przy wyborze „idealnego” kosmetyku?

Zacznijmy od ceny – Czy cena ma wpływ na jakość kosmetyku? Jak pewnie nie raz słyszałyście zbadano skład kremu X za 150-300 zł i okazało się, że ma gorsze właściwości niż krem Y za 20-50 zł. Czy to może być prawda? Oczywiście, że tak może się zdarzyć. Jednak nie dotyczy to wszystkich kosmetyków. Niektóre kremy „muszą swoje kosztować” – przykład? Kremy z witaminą C. Za dobry krem z witaminą C będziemy musiały zapłacić od 100 zł w górę. Dlaczego? Dlatego, że pozyskanie wit. C stabilnej i wartościowej wymaga od producentów wysokich kosztów produkcyjnych 🙂 W tym wypadku nie wierzcie, że w kremie za 20 zł znajdziecie WARTOŚCIOWĄ witaminę C. I odwrotna sytuacja, czasami kupujemy drogi krem (często skuszone reklamą czy nazwą firmy) i co się okazuje? Pozornie efekt WOW, cera wygładzona, ujędrniona ale… dlaczego? Głównie za sprawą chemii zawartej w kremach. Powód? Łatwiejsza produkcja – dostęp do surowców chemicznych jest łatwiejszy i o wiele tańszy. Dlatego CZYTAMY etykiety – nie tylko te spożywcze 🙂

Polecenie produktu – Kolejna ważna kwestia. Idąc do drogerii, czy apteki czy też często do „specjalisty” (niestety) możemy nieświadomie zakupić produkt, który jak się później okaże niekoniecznie jest najlepszy dla Naszej cery. Dlaczego tak się dzieje? Często chodzi o zwykłą prowizję od sprzedaży. Przykre ale prawdziwe. Szczególnie często spotykane w sklepach, drogeriach. Dlatego odradzam pytanie „co mi Pani poleci”. Sama się kiedyś na to „nacięłam” idąc do jednej z dwóch najbardziej popularnych sieciówek drogeryjnych i zadając to pytanie. Miałam już przetestowaną maskarę innej firmy, wiedziałam, że się sprawdza i to nie tylko mi… ale pokusiłam się o pomoc „eksperta”. Skuszona pięknym opakowaniem zakupiłam maskarę YSL, która nadawała się do… śmieci po tygodniu. Jak się później okazało (koleżanka ze studiów pracowała w owej drogerii) ekspedientki za sprzedaż tego konkretnego produktu otrzymywały EKSTRA prowizję 🙂 No cóż, całe życie człowiek się uczy 😛

Etykiety – Ja wiem, że większość tych nazw to czarna magia, ale mam na to proste rozwiązanie. Więcej, nie zawsze znaczy lepiej – to znaczy, że polecam wybierać produkty gdzie na odwrocie znajdziecie wypisanych jak najmniej składników (istnieje prawdopodobieństwo, że będą wtedy również w wyższym stężeniu – czyli w wolnym tłumaczeniu, będą miały „silniejsze działanie”). Szukamy produktów, w których składzie będzie znajdować się jak najmniej dziwnych, trudnych i złożonych nazw oraz skrótów literowych i cyfrowych – najczęściej są to składniki chemiczne, które nie mają nic wspólnego z dobroczynnym wpływem na naszą cerę.

Znana marka VS produkt wchodzący na rynek/mało popularny – Uwierzcie mi, że w większości przypadków produkty mało popularne lub zupełnie nowe na rynku zaskakują swoją świetną jakością. Nowe firmy chcąc wyróżnić się na przeładowanym już rynku beauty stawiają na jakość! Wprowadzają innowacje i  stale się rozwijają. Dlatego zachęcam do wypróbowania nowości.

Fora internetowe – Przed zakupem kosmetyku zawsze możesz zapytać o opinię w internecie. Wiadomo, że z tym bywa również różnie. Czasami firmy mają zatrudnionych specjalistów od wizerunku w internecie 😉 Jak łatwo się domyślić taka osoba pisze wtedy opinie, komentarze wyłącznie pozytywne. Ale spróbować warto. Polecam stronę wizaż.pl. Na stronie znajdziecie np. kosmetyki wszech czasów, które dostają taki status dopiero po uzyskaniu pozytywnych opinii od naprawę wielu internautek.

Próbki – zawsze przed kupnem produktu możemy poprosić o próbki, jeśli z jakichś względów dalej się wahamy. Miejmy jednak w świadomości, że krem czy maska musi zostać kilka razy zastosowany, abyśmy zobaczyły wymarzony efekt 🙂

Mam nadzieję, że teraz z łatwością znajdziecie swój idealny produkt 🙂

manicure hybrydowy w Sylia Beauty Salon

Czy manicure hybrydowy niszczy paznokcie?! 💅⛔❓

Czy manicure hybrydowy niszczy paznokcie? 💅

Bardzo często zadajecie to pytanie. Odpowiadam na nie dosyć przewrotnie – to zależy. Ale od czego, o tym dowiecie się w dalszej części. Zapraszam do lektury 🙂

Myślę, że ten temat zaciekawi wiele z Was 🙂 Zagadnienie na TOPie! Szczególnie, że zabieg jest coraz bardziej popularny, a co za tym idzie znajduje swoich zwolenników i przeciwników.

W tym poście nie znajdziecie jednoznacznej odpowiedzi typu: „TAK manicure hybrydowy niszczy paznokcie / NIE manicure hybrydowy nie niszczy paznokci”. Dlaczego? A dlatego, że tak jak już pisałam to zależy. Od czego?

Przyjrzyjmy się z bliska rzeczom, które mają wpływ na kondycję paznokci podczas zabiegu z użyciem lakieru hybrydowego.

Krótko, zwięźle i na temat, czyli tak jak najbardziej lubicie. Poniżej wymienione zostały czynniki, które wpływają negatywnie na kondycję paznokci:

  1. Brak wiedzy nt. higieny, procedur zabiegowych. Używanie starych pilników, brak dezynfekcji narzędzi. Złe przygotowanie płytki przed zabiegiem i/lub pominięcie istotnych elementów stylizacji.
  2. Nieodpowiednie przygotowanie płytki przed stylizacją. Chodzi tutaj głównie o zbyt mocne opiłowanie paznokcia, który przed nałożeniem bazy powinien być tylko lekko „zmatowiony”.
  3. Preparaty do stylizacji bez atestów (tzw.firmy „krzak”). Szczególnie istotnym produktem jest baza, na której będzie znajdować się stylizacja. Musi być ona wcześniej przez nas dokładnie sprawdzona.
  4. Błędna klasyfikacja płytki przed wyborem zabiegu. Hybryda jest produktem elastycznym, a więc nie nadaje się do każdego rodzaju płytki. Najlepiej sprawdzi się u osób z twardą i „stabilną” (nie elastyczną) płytką paznokcia.
  5. Ostatni bardzo istotny element to dobór odpowiedniej metody usunięcia hybrydy przed kolejnym zabiegiem. Wybrać możemy spośród specjalnych preparatów płynnych do usuwania lakieru hybrydowego lub frezów/pilnika. Tu znowu najistotniejsze jest odpowiednie rozpoznanie płytki. Czy jest to płytka tłusta czy przesuszona i wg. min. tej klasyfikacji dobrać metodę usunięcia lakieru hybrydowego.)

Jeśli wszystkie kroki będą przestrzegane to nawet po wielokrotnym stosowaniu lakierów hybrydowych Wasze paznokcie będą piękne i zdrowe:) Jeśli zaś nawet jeden punkt zostanie zaburzony i powtarzany (czasem wystarczy nawet jeden raz) paznokcie staną się łamliwe, kruche nawet jeśli nigdy wcześniej takie nie były.

Domowy manicure hybrydowy
Zniszczona płytka po źle wykonanym manicurze hybrydowym w domu

Zdjęcie powyżej przedstawia płytkę paznokciową Pani, która wykonywała manicure hybrydowy sama w domu. Rozpoznanie: płytka zniszczona w wyniku błędnych procedur zabiegowych, głównie dobór nieodpowiedniej metody usuwania lakieru hybrydowego oraz mechanicznego uszkodzenia płytki pilnikami. Do osłabienia i zniszczenia paznokci przyczyniły się również słabej jakości preparaty do stylizacji paznokci.

UWAGA: Wykonanie manicure’u hybrydowego bezpiecznego dla Waszych paznokci i zdrowia wymaga wprawy, znajomości budowy paznokcia oraz odpowiednich procedur zabiegowych (przede wszystkich higieny oraz klasyfikacji do zabiegu oraz odpowiedniego przygotowania płytki przed aplikacją hybrydy). Producenci lakierów zapewniają, że zabieg jest dziecinnie prosty. Owszem – jeśli posiada się wiedzę nt. wszystkiego co wymieniłam powyżej. W innym wypadku paznokcie mogą stać się łamliwe, rozdwajające oraz przesuszone. Nie twierdzę, że zawsze tak się dzieje, ale uwierzcie, że w większości przypadków.

Podsumowując:

Przede wszystkim, źle wykonany manicure hybrydowy niszczy paznokcie. Nie sam lakier hybrydowy. (I broń Boże nie twierdzę, że lakier hybrydowy nie ma żadnego wpływu na kondycję paznokci… ale, zwykły lakier też zawiera „ chemię”. Zresztą co jej dzisiaj nie ma? 😉 )

Teraz już rozumiecie co miałam na myśli pisząc „to zależy”? 🙂

Pamiętajcie! Na pomoc przychodzimy My, kosmetolodzy, stylistki paznokci. Warto skorzystać z usług profesjonalistów z wieloletnim doświadczeniem – nasze dłonie, stopy i paznokcie zasługują na szczególną uwagę! Zapraszam na poprawnie wykonany manicure hybrydowy – Sylia Beauty Salon, salon kosmetyczny we Wrocławiu –  piękne pazurki przy smacznej kawie 💅☕

Do następnego zaczytania <3

Pełne i ponętne usta jak u Angeliny Jolie? 👄

👄 Gorący temat – USTA, każda (no może prawie każda kobieta) marzy o ustach jak Angelina Jolie. Ale już napewno każda z Nas chce je mieć po prostu piękne, jędrne i gładkie, bez widocznych skórek czy pęknięć.

Jak tego dokonać, przeczytacie w dalszej części posta. Zaczynamy!

Kilka prostych trików i technik jak poprawić wygląd swoich ust!

Bez względu na to czy lubisz malować usta czy wolisz zupełnie naturalny look pielęgnacja wyglądać będzie tak samo, czyli:

Pierwsza rzecz od której warto zacząć to – peeling. Prosty przepis na naturalny, delikatny a co ważne odżywczy (i zjadliwy :p ) PEELING :

  • 1 łyżeczka cukru brązowego (będzie pełnić funkcję ścierającą),
  • kilka kropli oleju kokosowego (dla uzyskania efektu nawilżenia),
  • łyżeczka miodu ( miód działa regeneracyjnie i odżywczo)
  • OPCJONALNIE: mniej niż szczypta zmielonego chilli (dzięki temu składnikowi usta będą bardziej ukrwione- uzyskamy efekt powiększenia)
  • Wszystko razem należy wymieszać, następnie papkę nałożyć na całe wargi i wykonać DELIKATNY peeling. Po masażu peeling można zostawić na ok 5 minut na ustach (jako maskę).

Ponieważ naskórek na ustach jest delikatny peelingu nie wykonujemy zbyt często, raz na 2 tyg. będzie wystarczająco. Pamiętajmy, aby sam masaż był również delikatny.

Po poprawieniu cyrkulacji krwi i delikatnym złuszczeniu naskórka czas na nawilżanie!

Najprostszy sposób- masło shea 🙂 lub pomadki nawilżające, nie polecam jednak tych drogeryjnych, warto poszukać produktu organicznego. Ostatnio makijażystka z, którą współpracuję powiedziała, że jej faworytem w nawilżeniu ust jest lanolina – no tak! Lanolina posiada właściwości nawilżające (zatrzymuje wodę w powierzchni skóry), wygładzające (zmniejsza szorstkość skóry) oraz dzięki właściwościom okluzyjnym zapobiega wyparowywaniu wody z naskórka.

Warto zadbać również o gimnastykę ust (najlepiej całej twarzy 😀 – face fitness to ostatnio hit, który naprawdę działa!). Odpowiednie ćwiczenia aktywują pracę wielu mięśni twarzy w tym mięśnia okrężnego ust! Tak więc drobne zmarszczki wokół ust oraz opadające kąciki nie będą Nam już straszne! Wystarczy kilka minut dziennie takiej gimnastyki abyś zobaczyła różnicę.

Świetnie również sprawdzi się maska z miodu, który później bez wyrzutów sumienia można zlizać i zjeść 😀

Peeling – jest, nawilżanie – jest, gimnastyka – obecna! Więc co jeszcze?

A może triki w makijażu 🙂 ?

Ameryki nie odkryję pisząc o tych trikach, ale może akurat znajdzie się wśród Was osoba, która o którymś z nich jeszcze nie słyszała 😀

  1. Konturówka w kolorze najbardziej zbliżonym do Naszych warg, lekko wyrysowana poza kontur optycznie je powiększy. Najlepiej usta pomalować tak, aby lekko obrysowana była tylko środkowa część ust (nad łukiem kupidyna i kawałek za nim i tak samo w dolnej wardze jej centralna część)
  2. Malowanie ust 2 kolorami pomadek w podobym odcieniu (jedna jaśniejsza – na środku ust druga ciemniejsza przy kącikach. Zacznij od ciemniejszej – dla uzyskania naturalnego przejścia kolorów, możesz je delikatnie zblendować ze sobą palcem)
  3. Delikatne muśnięcie tylko w środkowej części ust błyszczykiem uwydatni wargi.
  4. Rozświetlenie nad łukiem kupidyna (można nałożyć zwykły rozświetlacz lub jasny mieniący się cień do powiek małym pędzelkiem lub palcem- minimalną ilość 🙂 ) oraz przyciemnienie w centralnej części ust pod dolną wargą (cieniem do powiek lub bronzerem najlepiej w zimnym odcieniu- uwaga! Nakładaj niewielką ilość produktu w celu uzyskania naturalnego efektu cienia)

😛 Więcej trików nie znam, ale jeśli Wy macie jakiś ciekawy sposób chętnie go wypróbuję! Piszcie jakie są Wasze sposoby na piękne USTA :* 👄

Flirt na słońcu?

Flirt na słońcu? Owszem, ale tylko z odpowiednim filtrem 😉

Czekałam z tym tematem na słoneczną pogodę i odpukać od kilku dni słońce Nas nie opuszcza.  EDIT: Właśnie zaczął lać deszcz… Ale to nic, bo o stosowaniu filtrów należy pamiętać przez CAŁY ROK. Dlaczego?

Jak już niejednokrotnie wspominałam słońce nie do końca jest sprzymierzeńcem Naszej skóry.. Podczas ekspozycji skóry na promienie słoneczne powstają wolne rodniki, które przyspieszają procesy starzenia się skóry… Dlatego moje drogie jeśli chcemy być piękne i młode NA WIEKI stosujmy preparaty z filtrami nie „od święta” czy wakacyjnie.

Warto wiedzieć, że są dwa rodzaje filtrów:

  1. Chemiczne, które mają zdolności absorbujące (pochłaniające) promieniowanie słoneczne. Mogą działać drażniąco na naskórek, szczególnie u osób mających skórę wrażliwą.
  2. Fizyczne (mineralne), te zaś działają jak „lusterka” odbijając, rozpraszając promieniowanie.

Jak już napisałam, filtry chemiczne często działają drażniąco na skórę i prowadzą do alergii, jednak chronią skórę przed promieniowaniem UVA i UVB. Filtry fizyczne również, z tą różnicą, że przed promieniowaniem UVB tylko częściowo. Dlatego najlepiej stosować kosmetyk który łączy ze sobą działanie dwóch rodzajów filtrów, tj. chemicznych oraz fizycznych. Dzięki zastosowaniu mieszkanki, stężenie filtra chemicznego będzie mniejsze. Co za tym idzie jego działanie drażniące również. Dodatkowo taki kosmetyk chroni Nas przed wiązkami światła UVA oraz UVB (nie tylko częściowo- jak w przypadku filtrów mineralnych).

O czym mówi magiczny skrót SPF?

Oznacza on czas w jakim możemy opalać się bez obaw o wystąpienie podrażnienia. SPF informuje Nas o „wielokrotności” czasu w jakim możemy opalać się bez obaw o poparzenie skóry. To znaczy: jeśli po ekspozycji na słońce bez filtra podrażnienie skóry występuje u Ciebie po 10 minutach to z filtrem SPF 15 ten czas wydłuża się 15 razy, jeśli zaś z SPF 50 – 50 razy.

Pamiętaj jednak, że filtry o SPF 10 czy 15 dają najniższą ochronę przed promieniowaniem UV, te z SPF 50 najwyższą, bliską 100%.

Bez względu na to jaki rodzaj kosmetyku wybierzesz (wodoodporny czy też nie, o wysokim SPF czy niskim) pamiętaj aby „dokładać” co 2-3 h porcję kosmetyku (ok 2-3 ml na samą twarz). W ten sposób zapewnisz sobie gwarancję, iż kosmetyk działa przez cały czas tak jak powinien.

Podsumowując:

  • filtry przeciwsłoneczne stosuj przez cały rok,
  • dla najwyższej ochrony sięgaj filtry mieszane (fizyczno- chemiczne),
  • stosuj filtry z wysoki SPF,
  • „nie żałuj” kosmetyku, stosuj 2-3 ml na samą twarz,
  • przebywając długo na otwartej przestrzeni  (np. nad jeziorem, w górach) dokładaj co 2-3 godziny porcję kremu.

Miłego dnia 🙂 <3

Jak radzić sobie z cerą wrażliwą ?

Trochę mnie tu nie było… nawał pracy i małe problemy w organizacji czasu… przyznaję się bez bicia… cyborgiem nie jestem, ale popracuję nad tym 😛 Obiecuję! Dzisiaj temat popularny, ale mam wrażenie, że w dalszym ciągu mało znany. Dzisiaj w pigułce opiszę… Sama zobaczysz 🙂 Zapraszam do lektury.

Coraz częstszymi problemami, z którym borykają się moje pacjentki są: trądzik różowaty, cera wrażliwa oraz naczynkowa.  We wszystkich przypadkach przeciwnik jest trudny do pokonania i żeby z nim walczyć musimy się do tego dobrze przygotować! Najważniejsze to :

  • poznać przeciwnika (zdiagnozować dokładnie problem dotyczący naszej skóry)
  • poszukać podłoża, w którym zaczął się problem. Kiedy już wiemy z „kim” mamy do czynienia możemy zadbać o odpowiednią pielęgnacje profesjonalną oraz równie ważną – domową.

Ale po kolei. Co może być przyczyną cery wrażliwej?

  • niewłaściwa pielęgnacja – źle dobrane kosmetyki oraz codzienne „rytuały” pielęgnacyjne
  • warunki atmosferyczne – gwałtowne zmiany temperatury, wilgotności, nadmierna ekspozycja na promienie słoneczne

Często w parze z cerą wrażliwą pojawiają się rozszerzone naczynka. W rezultacie mamy do czynienia nie tylko z cerą wrażliwą ale również naczynkową. Przestrzegając sumiennie wszystkich zaleceń oraz dokładnej pielęgnacji uda się zmniejszyć widoczne naczynka krwionośne, rumień oraz zmniejszyć wrażliwość cery.

Problem pojawia się w momencie gdy mamy do czynienia z trądzikiem różowatym… Dlaczego? Dlatego, że jest to mówiąc najbardziej prostym językiem połączenie cery wrażliwej oraz naczynkowej z dodatkowymi „atrakcjami”. „Atrakcje”, o których mowa mogą przybrać różne oblicza np. rumień (najczęściej z widocznymi naczynkami krwionośnymi) lub z zapalnymi grudkami i krostkami.

Patogeneza trądziku różowatego nie jest do końca poznana. Jedna z teorii mówi, że trądzik różowaty to schorzenie dziedziczone genetycznie inna zaś, że rozwija się przy zakażeniach drożdżakami. Powstawanie trądziku może być związane z chorobą układu pokarmowego lub z zaburzeniami naczynioruchowymi. Niewątpliwie ogromne znaczenie w rozwoju trądziku różowatego odgrywa nadmierna ekspozycja na promieniowanie UVA i UVB, alkohol oraz ostre i gorące potrawy jak i gwałtowna zmiana temperatur (ciepło->zimno, zimno-ciepło). Negatywnie wpływają również kosmetyki silnie drażniące, zawierające alkohol etylowy, kompozycje zapachowe oraz barwniki.

Pamiętajmy, cera z trądzikiem różowatym jest cerą wrażliwą, trzeba traktować ją delikatnie. Jednak nie każda cera wrażliwa jest cerą z trądzikiem różowatym. Ważne jest aby odpowiednio ją pielęgnować. Lepiej jest zapobiegać niż leczyć ;).

Co robić, żeby załagodzić objawy trądziku różowatego?

  • unikaj nadmiernej ekspozycji słonecznej – stosuj filtry z wysoką fotoprotekcją
  • stosuj kosmetyki bez barwników, substancji zapachowych- najlepiej produkty pochodzenia naturalnego, które będą dedykowane dla cery z trądzikiem różowatym
  • stop dla stresu! Nie denerwuj się, wpływa to niekorzystnie nie tylko na Twoją cerę ale i na całe zdrowie
  • unikaj sauny i basenów
  • nie pocieraj twarzy ręcznikami
  • nie zażywaj gorących kąpieli
  • nie stosuj peelingów ziarnistych (enzymatyczne są dozwolone)
  • unikaj ostrych i gorących przypraw
  • pożegnaj alkohol, najlepiej nawet ten okazjonalny

Jak pielęgnować taka cerę?

Stosuj kosmetyki zawierające witaminę C, PP, K, B2 oraz rutynę. Świetnie sprawdzą się produkty z kwasem azelainowym, który działa sebostatycznie, przeciwzapalnie oraz antybakteryjnie. Szczególnie polecany dla skór atopowych, bardzo wrażliwych. Warto stosować również preparaty z kwasem laktobionowym, który uszczelnia oraz wzmacnia ściany naczyń krwionośnych oraz wzmacnia warstwę bariery ochronnej naskórka.

Leczenie trądziku różowatego jest ciężkim i długim procesem, pamiętajmy również o tym, że można go zaleczyć, a nie wyleczyć.

Dodatkowym wsparciem będą zabiegi wykonywane w gabinecie kosmetycznym np. z użyciem lampy sollux z niebieskim światłem, jonoforezy lub zabiegów z wykorzystaniem wyżej wymienionych składników aktywnych (w wyższych stężeniach niż te, które są dostępne w kosmetykach do stosowania domowego). W leczeniu rumienia bardzo dobrze sprawdzają się zabiegi z zastosowaniem IPL. W zamykaniu naczynek pomocny będzie laser lub urządzenie do koagulacji.

Mam nadzieję, że lektura była łatwa i przyjemna 🙂 Dziękuję za uwagę i do następnego „zaczytania” 🙂

Witamina C nie tylko w leczeniu przeziebienia! 

Witaminki, witaminki dla chłopczyka i dziewczynki!

Słońce za oknem, czas na poważnie zadbać o cerę!

Mam wrażenie, że witamina C jako składnik produktów kosmetycznych jest trochę niedoceniana, nad czym bardzo ubolewam. Moje klientki zrozumiały dlaczego tak ją cenię i pokochały ją równie szczerze jak ja 🙂

Wiadomo nie od dzisiaj, że w walce o piękną sylwetkę, dla osiągnięcia wymarzonych efektów musimy połączyć dietę i ćwiczenia. Podobnie z dążeniem do perfekcyjnej cery. Same zabiegi nie wystarczą, trzeba wspomóc je odpowiednią pielęgnacją domową i odwrotnie. Natomiast, żle dobrana pielęgnacja domowa, może przynieść więcej skutków negatywnych niż pożądanych 🙁

Ale do rzeczy- wspaniała witamina C <3

Za co ją kocham?

Przede wszystkim za to, że jest cudownym antyoksydantem, który zwalcza wolne rodniki. Są to związki, które „atakują” i uszkadzają zdrowe komórki organizmu. W ten sposób próbują odzyskać jeden ze swoich elektronów, który utraciły między innymi na skutek zanieczyszczeń organizmu 😮 Jak łatwo się domyśleć takie ataki przyspieszają starzenie się skóry.

Dodatkowo witaminka C:

  • wzmaga produkcję kolagenu i elastyny
  • wzmacnia barierę lipidową naskórka, która jest odpowiedzialna za jego nawilżenie
  • wspomaga redukcję przebarwień
  • ma działanie rozjaśniające na skórę, nadaje jej świetlisty i bardziej promienny wygląd
  • może mieć działanie delikatnie złuszczające jako kwas PHA
  • wspomaga ochronę UV i świetnie dopełnia działanie filtrów przeciwsłonecznych
  • pomaga w redukcji wyprysków i przebarwień, reguluję wydzielanie sebum
  • działa wzmacniająco na naczynia krwionośne oraz poprawia w nich cyrkulację

Witamina C sprawdzi się:

  • u osób, które mają już zmarszczki, ich skóra pozbawiona jest sprężystości i blasku- działanie anti- aging
  • przy cerach młodych, które nie mają jeszcze widocznych zmarszczek, będzie działać prewencyjnie, opóźni proces starzenia się skóry
  • u pacjentów, którzy zmagają się z przebarwieniami, piegami- poprawi i wyrówna koloryt cery
  • u osób z trądzikiem różowatym- wzmocni ściany naczyń krwionośnych oraz będzie działać przeciwzapalnie

Witamina C posiada również zdolność do akomodacji w głębszych warstwach skóry – więc jej działanie z czasem nabiera jeszcze większej mocy 🙂

Czym powinniśmy kierować się przed zakupem kosmetyków z tą witaminą?

  • opakowanie powinno być szczelnie zamknięte, nie powinno przepuszczać światła- pod wpływem wysokiej temperatury oraz światła witamina C może tracić swoje właściwości
  • wybieraj świadomie kosmetyki profesjonalne, nie drogeryjne, te zazwyczaj witaminę C mają tylko w nazwie… 😉
  • dobre kosmetyki z witaminą C mają wyższą cenę ze względu na koszty jej pozyskania i ustabilizowania, nie zrażaj się ceną- kosmetyk

A tu przykładowe kosmetyki, które przetestowałam:

  1. Mesoestetic-Energy C ok 200 zł/50 ml (krem) ocena ogólna (konsystencja, zapach, aplikacja, działanie): 4
  2. Sesderma-C-vit liposomal serum 140 zł /30 ml (seru z pipetką) ocena ogólna: 4

 

I mój numer 1 krem C-MILD- Freihaut 140zł/50 ml – krem zawiera dodatkowo filtr przeciwsłoneczny SPF 30! Ocena ogólna: 5+ ( plus za dodatkowy filtr przeciwsłoneczny 🙂 )

Do następnego razu Moje Piękne <3

Pigułka z mikrodermabrazją!

Jedni ją kochają, inni wręcz przeciwnie. Niewątpliwie jest to jeden z bardziej znanych zabiegów, które oferują salony kosmetyczne. Ale co to w ogóle jest? Czy warto poddać się zabiegowi? Jakie przynosi efekty?

Poszukujesz zbioru przydatnych informacji dla laika na temat tego zabiegu? Trafiłaś idealnie – proste ABC dotyczące mikrodermabrazji – krótko, zwięźle i na temat 🙂

Na rynku dostępne są dwa rodzaje mikrodermabrazji :

  1. Korundowa
  2. Diamentowa

Pierwszą z wymienionych, jak sama nazwa wskazuje wykonuje się za pomocą korundu, który jest minerałem tlenku glinu.

Jak wygląda zabieg? Korund rozprowadzany jest na powierzchni skóry, następnie zostaje zassany ze wszystkimi zanieczyszczeniami wraz z wierzchnimi warstwami naskórka.

💎 Mikrodermabrazję diamentową wykonuje się za pomocą głowicy, do której przytwierdzona jest końcówka pokryta drobinkami diamentu. Wymienne końcówki mają rożny „gradient” – co to znaczy? To, że dostępne są końcówki o różnej „intensywności ścierania” 🙂 Wymienne końcówki są różnych wielkości! Dzięki temu można wybrać idealny rozmiar oraz „moc ścierania” diamentowej końcówki, która będzie idealnie dobrana do naszej cery oraz do miejsca poddanemu zabiegowi.

Jak wygląda zabieg? Za pomocą głowicy diamentowej zostaje złuszczony naskórek, który następnie zasysany jest przez tą głowicę, która podłączona jest do aparatury pod ciśnieniem.

W salonach króluje mikrodermabrazja diamentowa.

Co robi z naszą cerą i jakie przynosi efekty?

  • złuszcza zalegający martwy naskórek, oczyszcza skórę
  • poprawia mikrokrążenie
  • rozjaśnia cerę
  • spłyca drobne zmarszczki (regularnie stosowana)
  • wyrównuje koloryt (regularnie stosowana)
  • zmniejsza przebarwienia ( tylko płytkie przebarwienia, regularnie stosowana i połączona z odpowiednią pielęgnacją domową)
  • zwiększa przyswajanie (absorpcję) składników aktywnych zawartych w kosmetykach
  • poprawia metabolizm komórkowy- pobudza komórki do regeneracji i namnażania

Zabieg jest właściwie bezbolesny, odczuwalne jest jedynie delikatne ścieranie na powierzchni skóry.

Dla kogo zabieg?

Świetnie sprawdzi się przy cerach zanieczyszczonych, poszarzałych, grubych i szorstkich. Skóra palacza, pozbawiona blasku to również alternatywa dla osób, które nie mogą korzystać ze złuszczania peelingami chemicznymi.

Przeciwskazania do zabiegu.

Trądzik w fazie aktywnej, szczególnie grudkowy. Trądzik różowaty oraz cera delikatna i wrażliwa. Aktywna opryszczka wargowa, infekcje oraz rany w okolicy zabiegowej. Stosowanie retinoidów.

Kiedy wykonywać zabieg?

Mikrodermabrazję najlepiej wykonywać jesienią i wiosną, gdy nasłonecznienie jest małe. Oczywiście jeśli zimą nie spędzamy dużo czasu na mrozie oraz latem gdy nie ma mocnego słońca możemy również skorzystać z zabiegu, pamiętając jednak przy tym aby: zimą-stosować kremy ochronne a latem – kremy z filtrem przeciwsłonecznym:)

Co ile wykonywać zabieg?

Zabieg można wykonać jednorazowo – w celu odświeżenia skóry. Jednak ja polecam serię przynajmniej 3 zabiegów dla bardziej zadowalających i widocznych efektów 🙂

Biorąc pod uwagę fakt, iż średnio odbudowa naskórkowa trwa 28 dni, zabieg należy powtarzać co 2-3 tygodnie. Po tym czasie istnieje spore prawdopodobieństwo, że naskórek zdąży się odbudować na nowo.

Pamiętajcie, że po zabiegu skóra posiada lepsze zdolności absorpcyjne, więc „ładujcie” ją maskami, ampułkami. Nie zapomnijcie również o kremach silnie nawilżających, ponieważ niektóre cery po mikrodermabrazji mogą być przesuszone.

W mojej opinii jest to zabieg, który dobrze wykonany i poprowadzony z odpowiednią pielęgnacją może przynieść bardzo dobre efekty!

Ja jednak jak wiecie, jestem wielką fanką peelingów chemicznych – o których pisałam TUTAJ .

Mam nadzieję, że znajdziecie wszystkie informacje, których szukaliście w tym poście-pigułce 🙂 i… że udało mi się przybliżyć Wam ten popularny zabieg 🙂

Ostatni dzwonek na bezpieczne złuszczanie! Korzystajcie więc „bez ograniczeń”. Zapraszam Was do naszej Krainy Piękna i na zabiegi mikrodermabrazji diamentowej 💖💎

Napój bogini 🍸

Ciągła gonitwa, stres, przemęczenie, brak snu… Też to znasz? Jak w łatwy i przyjemny sposób naładować się energią, a naszemu organizmowi dać kopa? Dodatkowo wspomóc przemianę materii i odchudzanie?

Znalazłam na to sposób 😀 Wyprobowałam kilka przepisów, jednak żaden nie odpowiadał mi do końca. A to zbyt długie przygotowania, a to wymyślne składniki lub smak… niezbyt przyjemny – delikatnie mówiąc 😛
I tak powstał TEN NAPÓJ 🍸 „Napój Bogini” 👸 Skąd nazwa? A stąd, że po regularnym stosowaniu tej mikstury poczujesz boskie moce :p haha. Koniecznie wypróbujcie 🙂

Do przygotowania „Napoju Bogini” potrzebować będziesz:
-wody
-ogórka zielonego
-miodu
-korzenia imbiru
-cytryny
-herbaty z pokrzywy

Ogórek, ogórek, ogórek zielony ma garniturek 😛
To zielone warzywo składa się w 97% z wody dzięki czemu działa moczopędnie, z łatwością usuwa toksyny z organizmu. Posiada właściwości odkwaszające organizm. Jeśli więc zmagasz się ze spadkiem energii, brakiem koncentracji oraz z zanieczyszczeniami skóry sięgnij po ogórka! 😉

Imbir ma tyle cudownych właściwości, że wspomnę tylko o tych najbardziej istotnych dla Nas 🙂
Nie od dzisiaj wiadomo, iż imbir ma działanie niemalże magiczne! Działa leczniczo i wzmacniająco, poprawia również ukrwienie mózgu. Olejek imbirowy pobudza krążenie dzięki czemu wspomaga walkę z cellulitem oraz przyspiesza spalanie tłuszczu 😀

Miód, o którym już kiedyś pisałam. Kocham i uwielbiam! Należy jednak pamiętać aby nie przesadzać z tą miłością ze względu na jego wysoką kaloryczność:P
Miodek pobudza mózg do pracy oraz koi nerwy, wzmacnia również nasz układ odpornościowy.

Cytrynka również wspomaga odchudzanie. Dzięki pobudzaniu trawienia oczyszcza organizm! Zawiera wiele witamin, między innymi z grupy E i B.

Pokrzywa. Poprawia stan cery, wzmacnia włosy i paznokcie. Zawiera wiele składników mineralnych. Obniża poziom cukru we krwi, działa oczyszczająco i odtruwająco na organizm.

Matka Natura dała nam tyle wspaniałości, z których grzechem byłoby nie skorzystać.

A więc:
1,5 l wody
2 szt herbaty z pokrzywy
2 łyżki miodu
1 cytryna
1 średni ogórek
5 cm korzenia imbiru

Jak przyrządzić napój ?

  1. Herbaty z pokrzywy zalej 1litra wrzątku i pozostaw pod przykryciem przez 10 min.
  2. W tym czasie do 0,5 litra wrzącej wody dodaj korzeń imbiru pokrojonego w kostkę, lub startego na tarce.
  3. Do lekko ciepłej herbaty z pokrzywy dodaj 2 łyżki miodu i wymieszaj.
  4. Połącz herbatę z wodą.
  5. Na koniec dodaj sok z +/- całej cytryny.
  6. Gdy wszystko ostygnie dodaj średniej wielkości ogórka pokrojonego w plasterki !

Pijcie i cieszcie się energią, zdrowiem i lepszą przemianą materii 😀

Całuję :*

Codzienny rytuał piękna!

Nie od dzisiaj wiadomym jest, że każda z Nas chce wyglądać zawsze pięknie i promiennie 👸 Jak tego dokonać? Przede wszystkim należy odpowiednio pielęgnować swoją cerę. Podpowiem Ci jakie kroki wykonywać CODZIENNIE, aby cieszyć się piękną skórą przez dłuuuugie długie lata, aą do końca świata 🙂 tak się zrymowało 😛

  1. Zawsze!!! Bez względu na to jak się czujesz i w jakim stanie jesteś… Choćby się paliło, waliło i nie wiem co jeszcze 😉 ZAWSZE wykonuj demakijaż! 💄 Tutaj według upodobań : mleczko lub płyn micelarny. Pamiętaj, aby po demakijażu użyć tonik.
  2. Tonik – jeśli myjesz twarz żelami lub wodą, po myciu nie zapomnij również o tonizacji. Tonik przywraca odpowiednie ph Twojej cerze 🙂 możesz go śmiało stosować 2 razy dziennie. Rano po myciu twarzy (lub nim odświeżyć cerę po przebudzeniu) i wieczorem po demakijażu 🙂
  3. Mydło – jeśli myjesz nim twarz, zapomnij o nim! Wysusza cerę oraz diametralnie zmienia jej ph.
  4. Peeling – wykonuj go 1-2 razy w tygodniu. Poprawi to mikrokrążenie, twarz będzie wyglądała na bardziej wypoczętą. Dodatkowo zauważysz, że Twój make up dłużej pozostanie na swoim miejscu 😉 Ścierając stary – martwy naskórek robisz miejsce na nowy 🙂 to dzięki temu twarz wygląda na bardziej promienną. Pamiętaj, aby wybrać odpowiedni peeling do rodzaju swojej cery! Możesz też sama zrobić domowy peeling.
  5. Stosuj filtry przeciwsłoneczne przez cały rok. Szczególnie w środku lata, w okresie wysokiego nasłoneczniena stosuj filtry z wysoką ochroną najlepiej SPF 50. Spędzając kilka godzina na dworze pamiętaj, aby „dodawać” kremu z filtrem co ok 2 godziny.
  6. Krem – jeśli nie wiesz jaki krem jest dla Ciebie odpowiedni. Oddaj się w ręce specjalisty 🙂 Najważniejsze aby krem był silnie nawilżający. Kremy na noc posiadają zazwyczaj bardziej bogaty skład oraz cięższą konsystencję. Jeśli nie lubisz „ciężkich kremów” stosuj krem „na dzień” również na noc 😉
  7. Maska – maseczka raz w tygodniu zdziała cuda:) relaks nie tylko dla skóry, ale również dla Ciebie 🙂

7 prostych kroków do sukcesu! Tak niewiele a zobaczycie, że te kroki są w stanie zdziałać cuda 😘

😝 Oczy mi się jeszcze kleją… no właśnie! OCZY! Dzisiaj coś o nich.

Wena, wena, wena… była i nie ma… Czy tylko mi się chce dzisiaj tak spać? Pierwszą rzeczą o jakiej dzisiaj marzyłam tuż po przebudzeniu było… zostać w łóżku caaaały dzień 😛 Aleeee przecież zaraz się rozkręcę, wystarczy tylko się podnieść. 💪 Sukces. Wstałam, żyję? O czym by tu dzisiaj…?

😝 Oczy mi się jeszcze kleją… no właśnie oczyyy! Dzisiaj coś o nich. Wiele z nas ma tak zwane sińce, cienie lub worki pod oczami. Jak temu zaradzić i czy w ogóle istnieje na to jakiś sposób?

Jest to niewielki mankament, jednak zdecydowanie nie jest on pożądany. Przez cienie i worki wyglądamy na zmęczone i … starsze, niż w rzeczywistości jesteśmy 👵

Skąd się biorą sińce pod oczami? Otóż przyczyn może być wiele, mogą się one łączyć, oto kilka z nich:

  1. Problemy zdrowotne – gdy pojawiły się u nas problemy z workami czy cieniami możemy mieć problem z metabolizmem wątroby lub z nerkami. Mogą też one świadczyć o alergii lub chorobach układu krążenia.
  2. Brak snu – „ sen to zdrowie” ile razy zerkałaś  w lustro po zarwanej nocy i miałaś ochotę krzyknąć z rozpaczy, po tym co w nim ujrzałaś… dodatkowych kilka zmarszczek.. no i oczywiście cienie. Przekonałam się o tym na własnej skórze, gdy podczas tworzenia Naszego Magicznego Miejsca zarywałam noce… i doznałam szoku, ponieważ NIGDY wcześniej nie miałam worków pod oczami… 😵
  3. Zła dieta – zadbaj o odpowiednie nawodnienie organizmu! Pij dużo wody, usuwa ona toksyny z organizmu! Jedz dużo warzyw i owoców. Brak żelaza dodatkowo przyczynia się do powstawania sińców pod oczami.
  4. Palenie i alkohol – od zawsze wiadomo, że palenie i alkohol nie mają dobrego wpływu na naszą cerę i zdrowie. Tak więc rzuć lub chociaż ogranicz do minimum używki!
  5. Cienka skóra – niektórzy z nas posiadają genetycznie cienką skórę. Bardziej        prawdopodobne, że cienie i sińce pojawią się u osoby z taką skórą.

Teraz masz szerszy pogląd na sprawę i możesz zacząć walkę z wrogiem! 💪👊

Jest wiele sposobów, aby pozbyć się cieni pod oczami. Począwszy od sposobów domowych po te bardziej „specjalistyczne”.

Co możesz zrobić sama aby się ich pozbyć?

  • Wysypiaj się!
  • Rób delikatny masaż okolicy oczu ( możesz go wykonywać na ulubionym kremie pod oczy). Usprawni on przepływ limfy i krwi w tej okolicy – to ich zastój odpowiedzialny jest za obrzęki!
  • Nie zapominaj o piciu sporej ilości wody i zielonej herbaty, która oczyszcza organizm z toksyn.
  • Stosuj kremy lub żele pod oczy. Możesz trzymać je w lodówce, schłodzone jeszcze lepiej zadziałają na problem. Świetnie sprawdzą się produkty na bazie arniki górskiej, kasztanowca zwyczajnego lub świetlika. Polecam również kremy z witaminami C i K oraz z wyciągiem z alg.
  • Okłady z ogórka lub ziemniaka. Ogórek działa ściągająco. Ogórka należy pokroić w plasterki ( najlepiej wcześniej włożyć go do lodówki) i zmieniać plastry na nowe gdy staną się ciepłe. Surowego ziemniaka natomiast zmiksuj na papkę i pozostaw na zamkniętych :p powiekach przez 15-20 minut.
  • Zioła ! Zioła dobre na wszystko jak mawiała moja babcia 😉 kompresy z naparu z rumianku zdziałają cuda.
  • Herbaaaaaatka, czarna herbata nadaje się nie tylko do picia 🙂 sprawdzi się również jako okłady na powieki! Pięknie niwieluje obrzęki oraz zasinienia. Wystarczy 10 minut aby poczuć różnicę 🙂

Kolejne sposoby, te profesjonalne zdradzę Wam w innym poście 🙂

Buziaczki kochane ! 😘